www.facebook.com/nasz.walbrzychwww.instagram.com/nasz.walbrzych.pl
Repertuar kina Cinema City Repertuar kina Cinema City

Likwidacja szkół

12.11.2012 r.

Od kilku miesięcy moja praca zawodowa uniemożliwia mi angażowanie się życie naszego miasta i ustosunkowywanie się do bieżących wydarzeń. Obowiązkowy dzień wolny postanowiłem wykorzystać na napisanie kilka słów komentarza dotyczącego likwidacji Szkoły Podstawowej nr 31. Tak, likwidacji… przeniesienie jest tylko zrobieniem na złość rodzicom, którzy przyczynili się do unieważnienia uchwały likwidacyjnej i skończy się fizyczną likwidacją tej placówki oświatowej w roku 2013. Prezydent ordynator dr Szełemej i dr Dobrowolska zapewniają, że nie będzie już zmian w sieci szkół. Nie jestem chyba jedynym, który w to nie wierzy…

Już we wrześniu wystąpiłem z zapytaniem w trybie dostępu do informacji publicznej o podanie dokładnej liczby uczniów w rozbiciu na oddziały klasowe każdej szkoły. Na podstawie otrzymanych danych i zestawienia z lutego 2012 mogę podać kilka ciekawych informacji na temat szkół:

 

 

 

– w tym roku szkolnym Wałbrzych ma mniej o 355 uczniów

– SP 31 ma obecnie 55 uczniów, czyli mniej o 105 podopiecznych, których rodzice przenieśli do innych szkół

– w szkole nr 31 są kilkuosobowe klasy; miasto otrzyma przez to dużo mniejszą dotację oświatową i musi jednocześnie płacić wszystkim nauczycielom

– do PSP5 nie przeszło z PSP12 aż 81 uczniów; skorzystał na tym ZSP nr 2 (więcej o 34) i SP28 (więcej o 14) i wiele innych szkół

– wielu dyrektorów uniemożliwiło przyjmowanie nowych uczniów (zapewne na wyraźne polecenie prezydenta): PSP 21, PSP 22, PSP 23, PSP 30. Czyt to nie dziwne, że szkoły ze Starego Zdroju i Nowego Miasta nie chciały (może nie mogły?) przyjąć uczniów z likwidowanych pobliskich PSP 31 i PSP 19?

– na szczęście większość dyrektorów „nie przyjęła rozkazu z góry” i przygarnęła do siebie uczniów z innych szkół; najwięcej: ZSP nr 2 – 25 uczniów, PSP15 – 19 uczniów, PSP26 – 18 uczniów, PSP17 – 13 uczniów

– w szkołach podstawowych straciło pracę 41 nauczycieli

– w gimnazjach straciło pracę 10 nauczycieli

Odnosząc się do powyższego. Utrata przez miasto 335 uczniów spowoduje otrzymanie mniejszej dotacji o ok. 190 tys. zł. Ta kwota mniej więcej odpowiada oszczędnościom z tytułu zwolnionych nauczycieli. Jednak należy pamiętać, że zwalniany nauczyciel otrzymuje sześciomiesięczną odprawę. Do tego należy jeszcze wziąć pod uwagę niebagatelną kwotę kosztów dowozów dzieci do szkół. Dla każdego jest więc chyba jasne, że miasto Wałbrzych zamiast oszczędności ma jeszcze większe koszty spowodowane realizacją chorej wizji likwidacji szkół.

Najbardziej kuriozalna sytuacja dotyczy szkoły nr 31. Placówka ta jako jedyna obroniła się przed likwidacją. Rodzice udowodnili błędy urzędników i służby wojewody unieważniły uchwałę likwidacyjną. Radość uczniów i rodziców nie trwała jednak długo. Koalicyjni radni, na polecenie prezydenta ordynatora Szełemeja, postanowili przenieść szkołę do budynku GZS nr 2. Zupełnie niezrozumiałe posunięcie. Ciśnie się pytanie „co autor miał na myśli”? Chyba tylko zrobienie na złość lokalnej społeczności z Rusinowa. Bo przecież wiadomo, że przez najbliższy rok nie ma szans na powstanie domu pomocy społecznej. Dzieci mogły choć ten jeden rok uczęszczać do swojej ukochanej szkoły. Jednak wskutek fatalnej decyzji włodarzy naszego miasta trzeba ponieść jeszcze większe koszty związane z dowożeniem dzieci na ul. 11 Listopada. Nikt nie brał też pod uwagę, że wiele dzieci może zostać przeniesiona do innych gmin (Jedlina Zdrój, Walim), przez co Wałbrzych straci subwencję oświatową. Wskutek tych nieprzemyślanych decyzji PSP 31 ma teraz tylko 55 uczniów, zamiast dotychczasowych 160. W klasach jest zaledwie po kilka osób, co stanowi ewenement w skali kraju. Nauczanie staje się naprawdę elitarne. Koszty ponoszone przez szkołę nie zostały zredukowane, a nawet wzrosły – podczas gdy dotacja oświatowa spadła do 30% wartości poprzedniej. Czy to są oszczędności według Szełemeja?

Likwidując szkoły prezydent ordynator dr Szełemej i dr Dobrowolska obiecywali, że dzieci będą przenoszone całymi oddziałami klasowymi wraz z nauczycielami. Od samego początku mówiłem, że to kłamstwo. Jedyne oszczędności mogły przynieść zwolnienia pedagogów. Co się okazało? W nowej PSP 5, do której przeniesiono PSP 12 pracuje 48 nauczycieli. Jest to mniej o 10 osób kadry obu szkół sprzed wakacji. W PSP 37 obecnie zatrudnionych jest 34 nauczycieli, co znaczy że nie zostało zatrudnionych 14 nauczycieli PSP 19 z Poniatowa. Do tego należy jeszcze dodać 10 nauczycieli z gimnazjum nr 5, którzy nie otrzymali zatrudnienia. Ci nauczyciele nie znaleźli również zatrudnienia w innych szkołach, które zmuszone są do szukania oszczędności. Więc w obecnym roku szkolnym oprócz 51 nauczycieli z zlikwidowanych szkół pracę straciło jeszcze 12 innych.

Wyraźnie widać niechęć niektórych dyrektorów do przyjmowania dzieci spoza rejonu. Szczególnie to jest widoczne w szkołach sąsiadujących z likwidowanymi szkołami z Rusinowa i z Poniatowa. Szkoły 22, 23 i 30 nie zwiększyły liczby uczniów, mimo że miały fizyczną możliwość. Czy to były autonomiczne decyzje, czy odgórny zakaz przyjmowania innych dzieci? Inne szkoły skorzystały na likwidacji szkół i przyjęły nowe dzieci do siebie. Najbardziej swoją pozycję uratowała szkoła na Gaju, gdzie przed wakacjami średnia liczba uczniów w klasie wynosiła 17. Była tam klasa licząca zaledwie 13 uczniów. Swoją drogą zastanawiające dlaczego ta szkoła właśnie nie była brana pod uwagę do likwidacji, zwłaszcza że była w połowie pusta (współczynnik zmianowości 0,54). W chwili obecnej średnia uczniów w klasie to 23 osoby, a jest klasa nawet 30 osobowa. Inne szkoły, które zgodziły się na przyjęcie nowych uczniów również poprawiły swoją liczebność.

Po zakończeniu roku chętnie przyjrzę się finansom wszystkich szkół i jakie ponieśliśmy z tego tytułu większe koszty. Bowiem pewne jest dla mnie, że oszczędności na pewno nie będzie.

 

 

Paweł Orfin