www.facebook.com/nasz.walbrzychwww.instagram.com/nasz.walbrzych.pl
Repertuar kina Cinema City Repertuar kina Cinema City

– Najpiękniejsza chwila? Gdy dowiedzieliśmy się, że Misiu jednak będzie żył

29.01.2016 r.

Misiek, to jeden z czworonożnych podopiecznych Fundacji Podaruj Lepszy Los. Wesoły mieszaniec, który kocha się bawić z ludźmi. Dosyć zaskakujące, bo to właśnie ludzie potraktowali go w sposób wyjątkowo, chciałoby się powiedzieć, bestialski. Z takimi właśnie, dobrymi i chętnymi do wybaczenia istotami ma do czynienia na co dzień trójka kobiet, które tworzą Fundację: Malwina, Joanna i Blanka. Organizacja działa od stycznia 2015.

Blanka znajduje chwilę, żeby opowiedzieć nam nieco na temat ich pracy. Malwina Witek, prezes, prowadzi własny gabinet weterynaryjny. Ciągle w ruchu, to ona głównie zajmuje się zwierzętami. Na szczęście ma do pomocy wolontariuszy, którzy coraz częściej zgłaszają się, aby pomóc. Wiceprezes, to Joanna Kraśnicka. Pracuje w szkole jako nauczycielka, po południu dodatkowo prowadzi własne zajęcia sportowe. W Fundacji odbiera telefony, umawia się na wizyty przed- i poadopcyjne, jeździ także na interwencje.

Blanka Kraśnicka, sekretarz, zajmuje się także oprawą medialną, a w weekendy studiuje zaocznie we Wrocławiu. Co kilka miesięcy organizuje też „Bazarek” online, podczas którego licytowane są różne, ofiarowane przez darczyńców przedmioty, a zysk przeznaczany jest oczywiście na zwierzęta. Te obecnie trzymane są w opuszczonej ciepłowni w Głuszycy. Mają tam wiele pomieszczeń, duży wybieg, miejsce do spacerów i kojec z budą. Co ważne, miejsce to jest chronione, w dzień i w nocy.

Wróćmy do Miśka, o którym czytamy w tytule. Bezdomny psiak, błąkający się po ulicach w Głuszycy. Dokarmiany przez ludzi, którzy zbudowali mu nawet budę. Ale do Fundacji trafił w szczególnie bolesny sposób. Leżał w kałuży krwi, ktoś go pobił, poderżnął mu gardło i spalił budę – Blanka sama nie może uwierzyć w to, co opowiada. Ale najważniejsze jest to, że psa udało się uratować i jest bezpieczny. Wciąż czeka na adopcję. Wciąż łagodny i lgnący do ludzi, potrafił wybaczyć.

12628542_742050329259267_200959934563953964_o

Niestety nie wszystkie psy mają w sobie tyle siły i nadziei. Lucky, to najcięższy przypadek w historii Fundacji. Został znaleziony przywiązany do drzewa. Pomimo udzielonej pomocy wciąż nie potrafi zapomnieć, co okazuje agresją. Na szczęście obecnie przebywa w specjalnym hotelu, gdzie ma swoje miejsce do biegania, towarzystwo innych psów i specjalną opiekę behawiorystki. Z ciężkimi przypadkami trójka kobiet ma do czynienia także wtedy, kiedy muszą interweniować w sprawie zwierząt przebywających w karygodnych warunkach.

Malwina także w swojej pracy w gabinecie spotyka się z przypadkami, które wymagają podjęcia trudnych decyzji. Ludzie przychodzą uśpić swoje zwierzę, bo… nie chce im się już nim opiekować. – Próbujemy tłumaczyć, ale nigdy nie ma pewności, czy człowiek nie pójdzie do innego lekarza poddać zwierzę eutanazji – tłumaczy Blanka. Jeśli są takie podejrzenia, Fundacja stara się zabrać zwierzaka pod swoją opiekę.

Oczywiście nie brakuje chwil dobrych. – Nic tak nie daje energii do działania i motywacji jak szczęście naszych podopiecznych – opowiada Blanka. Zapytana o najlepsze wspomnienia, mówi najpierw o Miśku, o chwili, kiedy okazało się, że będzie żył. Drugie wspomnienie, to właśnie moment, kiedy opisany wyżej Lucky pojechał do hotelu. Gdyby nie to i gdyby nie wsparcie darczyńców, taka podróż (na Pomorze) i profesjonalna opieka nie byłyby możliwe, a los psa mógłby być przesądzony. Ale dziewczyny na to nie pozwoliły.

Co w Fundacji planuje się w najbliższym czasie? Obecnie problemem jest organizacja nowego miejsca dla zwierząt. – Po długich i ciężkich rozmowach z burmistrzem i Urzędem Miejskim udało nam się załatwić działkę niedaleko gabinetu weterynaryjnego Malwiny – opowiada nasza rozmówczyni. – Wszystko będziemy musiały zaczynać od podstaw, ale jesteśmy dobrej myśli!

Przypatrzmy się dziś dłużej naszym pupilom. Pobawmy się z nimi ten dodatkowy raz. Są szczęśliwe, że nas mają. A jeśli nie mamy zwierzęcia? Może warto przejść się na spacer z jednym z podopiecznych Fundacji Podaruj Lepszy Los? Więcej szczegółów na stronie internetowej: www.podarujlepszylos.pl

Michał Kowalski